W którym momencie rozpoczyna się dzieło?

35mm, canon, teksty

W którym momencie rozpoczyna się dzieło?

Rozważania o sztuce na podstawie tekstów Zofii Lissy oraz Waltera Benjamina.

Twórczość pierwotna
Działam na kilku polach sztuki. Jestem muzykiem i fotografem. Jest to połączenie rzadkie, ale nie niespotykane. Rozumiem dzieła muzyczne i ich formę, odnajduję analogie w sztukach wizualnych, zwłaszcza w obrazie. W moim odczuciu w obu tych kierunkach sztuki o ich kunszcie decyduje prostota formy. To ona gwarantuje przejrzystość, zrozumienie i spokój w kontakcie z dziełem. Słowo ‘spokój’ używam całkowicie celowo, bo jest to dla mnie najistotniejsze uczucie, które stanowi o pięknie dzieła. Spokój ten odczuwam absolutnie zmysłowo. Sztuka w rozumieniu ogólnym jest charakterystyczna dla rozwoju człowieka, wynika z jego potrzeb i predyspozycji umysłowych. Przed wypowiedzeniem pierwszych słów śpiewamy melodie znanych kołysanek, tańczymy jeszcze zanim nauczymy się chodzić, a nasza dłoń rozpoczyna naukę precyzji od rysowania obrazków, a nie pisania liter. Twórczość jest definiującą ludzki gatunek cechą. W sferze zrozumienia jej, dzieją się natomiast niezrozumiałe dla mnie zjawiska. Muzycy boją się interpretować obraz, a plastycy boją się wypowiadać o muzyce. A co, jeśli z dziełem styka się człowiek w ogóle nie związany ze sztuką? Dlaczego najczęściej nie próbuje on jej zrozumieć? Dlaczego nie chce interpretować?

Dzieło – dominanta?
Żeby odpowiedzieć na te pytania chciałabym zastanowić się głębiej nad samym faktem tworzenia i tego, w którym momencie dzieło nim się staje. Niewątpliwie trzeba je wytworzyć, jednak nie zawsze ma ono fizyczną postać. “Co jest dziełem?” –  jest pytaniem ściśle związanym z rodzajem sztuki o jakiej mowa. Dzieło muzyczne z racji swojej czasowej rozwojowości ma początek, środek oraz koniec. Jednak co z dziełem z zakresu sztuk plastycznych? W którym miejscu zaczyna się dzieło? Zofia Lissa zaznacza, że dzieło muzyczne musi być wytworem ludzkiego działania. Jednak co, jeśli z wieloczęściowego dzieła muzycznego postanie jedynie Interludium? Czy jest ono tylko początkiem, a nie dziełem? Czy w jego obrębie, choćby minimalnym czasowo, możemy dopatrywać się rozwojowości? Czym jest rozwój i rozwojowy charakter sztuki? Czy potrzeba do niej muzycznych napięć dominanta – tonika? A co z sonoryzmem? Czy dynamika i natężenie dźwięku dają tą samą rozwojowość? A czym jest rozwój w obrazie? Zdaje się, że oprócz rozwojowości też sam twórczy plan i zamysł ma bardzo istotne znaczenie. To twórca decyduje na którym etapie jest w stanie przedstawić swoje dzieło i pozwolić odbiorcy na interpretacje. Twórca jest więc kluczowy, to on decyduje kiedy dzieło powstaje. Każdy rozpoczęty pomysł może nigdy nie doczekać się swojego rozwinięcia i tym samym właściwego odbioru.

Rezonans
Efekt końcowy – powstałe dzieło – może zostać zrozumiane lub niezrozumiane na wiele sposobów. Jedynie samego faktu istnienia nikt nie może podważyć. Niewątpliwie również dzieło w kontakcie ze słuchaczem lub widzem natrafia na ludzkie zmysły i to one często kierują tym, co dalej o dziele pomyśli nasz umysł. Sztuka jest więc bodźcem, który pobudza. Co i jak pobudza zależy od tego z jakim dziełem i jaki odbiorca ma do czynienia, ale na pewno musi się zadziać jakaś interakcja między dziełem, a ludzkim ciałem. To zmysły jako pierwsze decydują o reakcji, przede wszystkim tej pierwszej i spontanicznej. Wiodą one prym jeśli kontaktujemy się z dziełem bez związku z jego teoretycznym zapleczem. Zmysły zatem mają w odbiorze dzieła istotne znaczenie. Sztuka potrzebuje rezonansu, więc może dzieło się staję sobie właściwe dopiero gdy zostanie zrozumiane i zinterpretowane? A co, jeśli język artystyczny dla odbiorcy jest zbyt trudny? Jeśli dzieło nie ma szansy wejść w słuchacza i jedynie odbija się od niego? W stronę odpowiedzi na te wszystkie pytania prowadzi teoria i naukowa analiza. Dzieło Mozarta jest dziełem, bo niejeden analityk zadał sobie trud jego zbadania. Dowiódł zasad, kunsztu kompozytorskiego, muzycznej wyobraźni. Dzieła Caravaggia również na wskroś przeanalizowanie nigdy nie stracą już nadanych im wartości. Wiemy bardzo wiele o sztuce z czasów tych dwóch artystów, dlatego łatwo jest nam oceniać ich kunszt. Jak więc sprawdzić wartość dzieła w dzisiejszych czasach, dzieł dziś powstałych? Według tradycyjnych kryteriów? Zdaje się to niewłaściwe. Jest to moment rozważań, w którym powracam w stronę zmysłów. Biorą one udział w odbiorze dzieła bez względu na styl i kierunek według którego zostało stworzone, a finalnie artysta tworzy dzieło dla drugiego człowieka. Zrozumienia muzyki nie daje nam znaczenie utworu poza nim samym, a znaczenie i rozumienie jego samego jako dzieła. To przeżywanie, a nie poznawanie daje nam zrozumienie sztuki. Dajmy, jako słuchacze i odbiorcy wszystkich rodzajów sztuk, dojść do głosu naszym zmysłom i pozwólmy sobie ocenić dzieło w takich kategoriach, na jakie pozwolą nam nasze własne, osobiste wrażenia.

 

Na podstawie:
Zofia Lissa, „O istocie dzieła muzycznego” [w:] Nowe szkice z estetyki muzycznej, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, 1975.
Zofia Lissa, „O rozumieniu muzyki” [w:] Nowe szkice z estetyki muzycznej, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, 1975.
Walter Benjamin, „Twórca jako wytwórca” [w:] Anioł historii, Poznańska Biblioteka Niemiecka, 1996.