Proces

6x6, b&w, mamiya, medium format, nature, people, portraits, relations

Proces. Do wszystkiego dochodzimy z czasem. Uciekamy przed nim jednocześnie bardzo go potrzebując.

Zdarza mi się rozpoczynać naukę notacji muzycznej u najmłodszych dzieci w naszej szkole muzycznej. Klucz wiolinowy dla pięcioletniego skrzata bywa w jego oczach największym dziełem sztuki. Co roku słyszę pytania: ‘Jak to pani robi, że tak ładnie pani wychodzi ten klucz wiolinowy?’, ‘Jak długo się go pani uczyła?’. Zazwyczaj odpowiadam wtedy zgodnie z prawdą, że uczę się muzyki od 21 lat. To jest proces. Od pierwszych dźwięków na skrzypcach, przez śpiew w II stopniu szkoły muzycznej, edukację muzyczną, dyrygenturę chóralną po teorię muzyki.

Chyba ze świadomości trudu, jaki trzeba przejść dochodząc do czegoś wartościowego w muzyce tak upodobałam sobie proces analogowej fotografii. Aparat, negatyw, papier. Do tego na sam początek myśl, wyobrażenie, plan. Od tygodni skupiona jestem na realizacji projektu „relacje”. Naświetlam, wywołuję, oprawiam. Dzieje się dużo. Jest magicznie. Boję się momentu, gdy po raz ostatni w tym projekcie wejdę do ciemni. Nie zrobię więc tego. Nie skończę cyklu.

Jak na prawdziwe „relacje” przystało będą one procesem.

 

aaaabbbbbbbbbb